W serwisie UXmatters ukazał się artykuł na temat badania sortowania kart. Autor pisze o swoich negatywnych doświadczeniach związanych z tą metodą. Przestrzega przed najpopularniejszymi problemami:
Wyniki nieadekwatne do oczekiwań
Zbyt często wynik jest traktowany jako prawda objawiona, ostateczny projekt struktury informacji. Tymczasem, struktura i etykietowanie zbudowane przy pomocy karteczek posortowanych przez użytkowników powinny być dopiero materiałem służącym do opracowania właściwej taksonomii.
Autor przytacza przykłady dobrze znane wszystkim projektantom naprawdę dużych systemów, przed którymi postawiono zadanie przebudowania istniejących serwisów. Ktokolwiek miał okazję robić coś podobnego, doskonale zna występujące problemy:
- ilość informacji – setki dokumentów, dodawanych przez lata, w często dowolny sposób,
- polityka wewnętrzna firmy – jak choćby wielu brand managerów mających wpływ na projekt, z czym wiąże się rozmyty proces decyzyjny po stronie klienta,
- niemożność wskazania pojedynczego właściciela treści – konsekwencja struktury organizacyjnej i polityki wewnętrznej klienta
- brak jasnej strategii komunikacyjnej
Brzmi znajomo, prawda? Nie da się ukryć, że uniwersalnym lekarstwem na to wszystko nie stanie się raczej badanie sortowania kart…
[ad#default]
Sortowanie kart NIE jest metodą ilościową
Mimo podejmowanych starań o zastosowanie narzędzi ilościowych do analizy wyników sortowania, badanie to pozostaje badaniem jakościowym. Nie sposób wskazać jednoznacznej, niekwestionowanej odpowiedzi na pytania postawione przed projektantem.
Pamiętaj o iteracyjności projektowania
Specjaliści projektowania zorientowanego na użytkownika są najczęściej zwolennikami projektowania iteracyjnego. Nie wiedzieć czemu jednak, próbują stosować pojedyncze sortowanie kart, najczęściej w pierwszych cyklach projektu. Powód? Wróćmy do punktu pierwszego – efekt badania jako prawda objawiona.
W efekcie do wyboru mamy:
- przedstawić użytkownikowi dużą liczbę kart z hasłami na różnym poziomie ziarnistości informacji
- wykonać część pracy za użytkownika, przedstawiając do posortowania wyłącznie niewielką liczbę poziomów ziarnistości
A dlaczego nie wykonać kilku badań w kolejnych cyklach projektowych? Dodatkowo, warto stosować narzędzia do interaktywnego sortowania, w miejsce fizycznych kartek, co usprawni administracyjną stronę badania.
[ad#default]
Wyniki tematem do dalszej dyskusji
Doświadczenie autora, pokrywające się z moim, podpowiada, że struktury powstałe w wyniku przeprowadzonego sortowania są podstawą do dyskusji nad możliwymi projektami taksonomii. Są potrzebne, ale niech nie zastępują pracy architekta – powinny być dopiero wstępem.
Źródło: