Biblioteka Cleandesign do Axure 5.5 w formie "custom widgets"

Jak już pewnie zauważyliście, Axure w swojej najnowszej becie umożliwił tworzenie własnych bibliotek widgetów (zobacz: notka u Marka Kasperskiego). Część z Was zapewne korzysta z bibliotek z serwisu acleandesign.com – do tej pory ich używanie wymagało każdorazowego otwierania pliku i kopiowania kontrolek z listy masterów. Ponieważ to dosyć uciążliwe, postanowiłem na swoje potrzeby przekopiować kontrolki do biblioteki widgetów („widget library”).

Może się komuś przyda, na początek biblioteka „advanced widgets. Uwaga! Plik przeznaczony wyłącznie do Axure 5.5!

Jak tego używać? W ramce „widgets” należy wybrać pozycję „load library”, a następnie wskazać ściągnięty plik.
jak załadować własne widgety do axure 5.5

Biblioteka rozprowadzana jest na licencji „CC Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

Światowy Dzień Użyteczności AD 2008 we Wrocławiu

Oto moje dwie prezentacje. Pierwsza – planowana – o moderowaniu testów użyteczności. Zrezygnowałem z tematu w przekonaniu, że dla sporej części sali będzie wiało nudą. Druga – o zastosowaniu miar ilościowych w badaniach użyteczności.

Będę wdzięczny za szczere komentarze ze strony uczestników i widzów transmisji. Ciekawe, nudne? Przyda się, czy abstrakcja?

Testy użyteczności a miary ilościowe

Na fali nieustającej dyskusji na temat stosowania miar ilościowych w jakościowych bądź co bądź testach z użytkownikami (patrz: ostatnia dyskusja na Goldenline; czytanie wątków nie wymaga posiadania konta), postanowiłem skreślić parę słów na ten temat. Zainteresowanych odsyłam do źródeł, w postaci książki Measuring The User Experience, a także związanej z tematyką i samą książką witryny measuringuserexperience.com. Na początek o wpływie wielkości grup na estymacje na populację. Więcej, jeżeli mi mój trzytygodniowy syn i żona pozwolą ;)

Wielkość grupy a populacja

No właśnie, to budzi najwięcej kontrowersji. Wystarczy 5 osób, czy też lepiej 15. Jak dobrać wielkość próby, nie przywoływać „tego samego co zawsze” wykresu Papy Nielsena na dowód, że 5 osób jednak wystarczy? Spróbujmy odpowiedzieć na parę pytań, które zada klient z działu badań czy marketingu. Kliencie – czytaj i pytaj – następnym razem sprawdź, czy agencja zna tę dobrą (to znaczy moją) odpowiedź ;-)

Zacznijmy od odrobiny statystyki. Kto spał na wykładach, niech doczyta. Kto coś pamięta – proszę o korygowanie i uwagi. Kilka liczb da nam pogląd na to, w jaki sposób wielkość próby wpływa na akceptowalny margines błędu – a to decyzja biznesowa, którą warto podjąć świadomie. Na czym to polega?

Przyjrzyjmy się tak zwanym przedziałom ufności jako funkcji wielkości grupy respondentów. Za chwilę wyjaśnię, czym są przedziały ufności. Zakładamy (bądź – mamy taką wiedzę, analizując wyniki), że około 80% zadań zostało średnio przez użytkowników ukończone z sukcesem.

[table]
wykonanych
zadań liczba
respondentów przedział
ufności 95%
4 5 36-98%
8 10 48-95%
16 20 58-95%
24 30 62-91%
40 50 67-89%
80 100 71-86%
[/table]

Co oznacza powyższe? Możemy stwierdzić z 95% pewnością, iż jeżeli przebadamy na przykład stu respondentów (ostatni wiersz tabeli), a osiemdziesięciu z nich wykonało zadanie z sukcesem, to:

pomiędzy 71, a 86 procent populacji będzie w stanie wykonać to zadanie.

Czyż nie pokochają Was za to klienci?

Popatrzmy, skąd się to wzięło, na konkrentym przykładzie – także z cytowanej wcześniej książki. Powiedzmy, że przeprowadziliśmy 12 sesji badawczych, w których rejestrowano czas wykonania określonego zadania.

Garść cyferek:

[table]
respondent czas w sek
p1 34 średnia 35,08
p2 33 mediana 33,5
p3 28 odchylenie standardowe 11,24
p4 44 min 21
p5 46 max 53
p6 21 liczba sesji 12
p7 22 ufność 6,36
p8 53
p9 22
p10 29
p11 39
p12 50
[/table]

Wszystkie dane powinny być jasne, poza może jedną – wynikiem użycia funkcji „ufność” (ang. confidence) w Excelu. Funkcja ta przyjmuje trzy wartości – arbitralnie dobrane dopuszczalne prawdopodobieństwo popełnienia błędu (przyjęto, że jest to jedna z trzech wartości: 0.01, 0.03 albo 0,05), wartość odchylenia standardowego (w naszym przypadku 11.24) oraz wielkość próby (powyżej: 12).

Co nam daje wartość wynikowa 6.36? Ano tyle, że możemy na podstawie dwunastoosobowej próby estymować z prawdopodobieństwem 95% (bo 100% minus 0.05), iż w pełnej populacji zadanie będzie wykonywane ze średnim czasem 35.08 sekundy, plus minus 6.36 sekundy. A to już może mieć znaczenie dla projektu aplikacji :)

Podsumowując te dwa krótkie przykłady – czasami warto poświęcić chwilę nad Excelem i przeanalizować wartości rejestrowanych wskaźników – jeżeli chcemy wykraczać poza wykrywanie błędów i barier użyteczności. Ale to już kwestia zaplanowania celów testu i świadomości możliwości…

Źródło:

Projektujmy w kontekście!

Dziś krótka historyjka z książki „Sketching User Experiences. getting the design right and the right design”. Autor – Bill Buxton – ma talent do opowiadania takich historii, książkę niniejszym polecam.

Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że w noc polarną płyniesz w kajaku wzdłuż nieznanego Ci wybrzeża Grenlandii. Chcąc zacumować gdziekolwiek, potrzebujesz mapy – aby odnaleźć bezpieczną zatokę. Rzecz jasna mapa papierowa nie przyda Ci się na nic – jesteś okutany w grube futra i rękawice, bo mróz siarczysty. Poza tym mapa łatwo zamoknie w tych warunkach. Jak więc określisz swoje położenie?

Oto o czym myśli przeważnie współczesny mieszczuch:

komputer z aplikacją GPS

Ale czy na pewno masz przy sobie laptopa z aplikacją GPS? Płyniesz kajakiem, wszędzie mokro, mróz uniemożliwi Ci skorzystanie także z laptopa…

Co dalej?

telefon komórkowy z aplikacją GPS

Ok, a zasięg? Na pewno masz tam choć jedną kreskę telefonii GSM, albo zasięg satelity dla Twojej aplikacji GPS? Jesteś aby pewien, że bateria w Twojej komórce nie padnie w tej temperaturze? Wreszcie – ponownie – ile wytrzymają Twoje zgrabiałe dłonie, pozbawione rękawiczek na okoliczność korzystania z telefonu?

Nie martw się. Inuici zaprojektowali dla Ciebie mapę pewnie już ze dwa tysiące lat temu – z drewna. Tylko spójrz…

prapra-GPS, drewniana mapa wybrzeża Inuitów

Same zalety :)

  • możesz z niej korzystać wewnątrz rękawic
  • nie wymaga zasilania
  • nie utonie po wypadnięciu z łodzi, może spokojnie zamoknąć w tych warunkach
  • nie wymaga światła dziennego

Czego chcieć więcej? Oto właśnie praktyczny przykład projektowania z kontekstem użytkowania na uwadze. Inuitom gratulujemy dezajnerów :D

I jeszcze mapa wysp przybrzeżnych

mapa wysp przybrzeżnych z drewna, wykonana przez plemię Inuitów

Projektowanie użytecznych formularzy, część I

Zamiast recencji, kilka próbek Wroblewskiego (książka Web Form Design. Filling in the Blanks):

Podstawowe zasady projektowe

  • Minimalizuj cierpienie użytkownika – formularz jest barierą, jaką stawiasz użytkownikowi na drodze do celu, dlatego staraj się ułatwić jego wypełnienie.
  • Wskazuj drogę do wyjścia – umieściłeś formularz po to, by został wypełniony, informuj użytkownika jakie kroki musi wykonać, by ten cel został osiągnięty,
  • Zwracaj uwagę na kontekst – formularze nie zostały zaprojektowane w oderwaniu od kontekstu, w jakim będą wykorzystywane – zarówno przez Twoją organizację, jak też – przede wszystkim – przez użytkownika. (Przykład: umieszczanie pytania o adres zamieszkania w ekranie powitalnym serwisu – właściwe w kontekście serwisu opartego na lokalizacji).
  • Zapewniaj spójność komunikacji – formularze pośredniczą w komunikacji z użytkownikiem. Zwykle w organizacji istnieje wiele grup zainteresowanych kontaktem z użytkownikiem – upewnij się, że mimo tego ton Twojej komunikacji jest spójny.

Najlepiej nie pytaj

Twój użytkownik musi zrozumieć każde z zadanych pytań, sformułować, a następnie wprowadzić odpowiedź przy użyciu zaprojektowanych kontrolek. Najlepszym sposobem na przyspieszenie wypełniania formularza jest oczywiście redukcja liczby pytań – wbrew pozorom warto zastanowić się nad rzeczywistą potrzebą pozyskania poszczególnych danych.

Wroblewski sugeruje przeprowadzenie dyskusji pomiędzy departamentami w organizacji, zainteresowanymi zbieraniem informacji za pośrednictwem projektowanych formularzy. Umieszcza praktyczny framework, pomagający podejmować odpowiednie decyzje.

Nawiązuj dialog

Czy podalibyście swoje dane osobowe przypadkowemu nieznajomemu? Jeżeli nie chcecie, by formularze na stronie były traktowane jako przesłuchanie, myślcie o ich strukturze, jak o konwersacji z użytkownikiem. Przykład z książki: zamiast etykiety „issuing bank” lepsze jest sformułowanie „What bank issued You this document?”.

Organizacja formularzy

Podczas spotkania na Śniadaniu usability dyskutowaliśmy na temat zalet i wad dwóch metod organizowania dużej liczby sekcji w rozbudowanych formularzach. Podzieliliśmy się trochę na zwolenników krokowego wizarda i pojedynczej dynamicznie rozgałęzianej strony. Wroblewski każe zwracać uwagę na kontekst – należy zadać pytanie kto i w jakim celu wypełnia formularz? Zgodnie z zasadą dialogu pytania powinny układać się w wątki – kim jesteś,gdzie mieszkasz.

Duża liczba wątków może wymagać rozbicia na strony, ale są sytuacje, w których warto gromadzić wiele sekcji kosztem długości strony – jak w przypadku, kiedy poprzedzające sekcje wpływają na możliwe wybory w aktualnie wypełnianych. Dobrym przykładem mogą być konfiguratory usług telekomunikacyjnych, gdzie po wybraniu taryfy użytkownik dobiera pakiety dodatkowe. Powrót do zmiany taryfy wyposażonej w inny zestaw pakietów powoduje, że użytkownik może miec kłopoty z podjęciem właściwej dla siebie decyzji.

Z drugiej strony, pytanie w rodzaju „skąd dowiedziałeś się o naszych produktach” można spokojnie zadać po wypełnieniu i wysłaniu głównego formularza w myśl zasady minimalizacji cierpienia ;]

Jedna istotna uwaga na temat wizualnego oddzielania sekcji – należy posługiwać się takimi środkami, które wskazują na granice między sekcjami, nie wprowadzając wysokiego kontrastu pomiędzy nimi. Zbyt duży kontrast może utrudniać skanowanie strony. Subtelna wizualizacja pozwala skupić się na informacji.

Przykład wyposażenia sekcji w aż 15 niepotrzebnych elementów – boksów z ramkami o dwóch różnych kolorach tła. Może to powodować problemy ze skanowaniem etykiet.

Droga do wyjścia

Im dłuższy jest formularz, tym lepiej powinien być oznakowany. W przypadku konieczności przygotowania informacji, których użytkownik może nie znać na pamięć (np. numery dowodów, kart kredytowych), dobrze jest poinformować o tym zawczasu – najlepiej na początku formularza.

Wroblewski wskazuje na konieczność dbania o czystą ścieżkę skanowania na stronach formularza, która pozwala na szybsze jego ukończenie – ma to być zdaniem Wroblewskiego zbyt często ignorowana zasada. Należy także pamiętać o minimalizowaniu elementów odciągających uwagę użytkownika od wypełniania formularza.

Oczywista jest już chyba konieczność dobrego oznaczania wielostronnicowych fomularzy. Do standardu powinno należeć:

  • wskazanie aktualnego miejsca w procesie wypełniania formularza,
  • wskazanie liczby kroków pozostałych do przebycia,
  • możliwość powrotu do poprzednich kroków bez utraty wprowadzonych danych

W następnych odcinkach napiszę o etykietach, kontrolkach formularzy i przyciskach akcji.

Długi weekend, Tobii + aparat (aktualizacja)

[aktualizacja] W tak zwanym międzyczasie Marek Kasperski obwieścił „Koniec Freudowskiej usability” – od dziś nie pytamy respondenta o erotyczne sny, tylko zaglądamy zaglądamy mu prosto do mózgu ;) Continue Reading »

Dwie książki

Wyszła wreszcie długooczekiwana książka na temat projektowania formularzy, pt. Web Form Design, Filling in the Blanks, autorstwa Luke’a Wroblewskiego. Polecam, 19 usd za wersję elektroniczną, 36 usd za papier + pdf.

Druga pozycja, którą przy okazji nabyłem z tego samego wydawnictwa, to „Mental Models, Aligning Design Strategy with Human Behaviour”, by Indi Young.

Skrobnę może parę słów na temat książek, kiedy już na poważnie do nich zajrzę.

Źródło:

Okresowy układ… metod wizualizacji

Kolejna gratka dla wszystkich trafiających na ten blog z google, w poszukiwaniu tablicy Mendelejewa ;)
Przykro mi moi drodzy, to naprawdę nie moja wina, że wypadam tak wysoko w wynikach wyszukiwania obrazków…

Polecam poklikać w poszczególne „pierwiastki” na oryginalnej stronie.

Źródło:

Śniadania usability: odcinek 1.

Jakiś czas temu Robert Sababady z Making Waves rzucił pomysł organizacji cyklicznych, lokalnych spotkań branży usability, jako zaczątku faktycznego funkcjonowania Usability Professionals Association PL.

Najwyższy czas ruszyć temat :)

Widzę to tak.

  • Grupa docelowa: osoby profesjonalnie zajmujące się usability oraz ich (potencjalni) klienci. A więc wszystkie agencje interaktywne, oferujące usługi projektowania zorientowanego na użytkownika, wolni strzelcy i przedstawiciele klientów.
  • Cel: edukacja potencjalnych klientów, business match-making,
  • Program – do ustalenia każdorazowo, zakładam 1-3 krótkie prezentacje, a następnie dyskusję w kuluarach,
  • Pierwszy odcinek serii: 11 czerwca (środa), w godzinach śniadaniowych,
  • Miejsce: odpowiednie dla prezentacji i jednoczesnego niespiesznego śniadania :)
  • Finansowanie: ze składek zainteresowanych organizatorów; w przypadku eventu na 30-40 osób to koszt rzędu 10 000 PLN, przy 3 prezentacjach koszt dzieli się odpowiednio. Możliwy sponsoring.

Następne kroki

  • wysłanie zaproszenia do potencjalnie zainteresowanych – współorganizatorów i prelegentów oraz gości/klientów (spodziewaj się maila, Czytelniku). Zachęcam do kontaktu ze mną wszystkich zainteresowanych wsparciem imprezy w ten czy inny sposób. Namiary pewnie znacie, ale… 0605 103 742, eryk /at/ komitywa /dot/ com, gg# 2765
  • ustalenie tematów i prelegentów
  • wybór miejsca, godziny, daty

Wszyscy zainteresowani aktywnym uczestnictwem w spotkaniach proszeni są o kontakt :)

Raport "e-sądy po polsku" by Komitywa.com

Oto wyjątki z press release na okoliczność publikacji Rankingu stron internetowych sądów okręgowych, apelacyjnych i wojewódzkich sądow administracyjnych (plik .pdf, 2,16MB):

Strony internetowe sądów w Polsce są kiepskiej jakości. Niektóre sądy w ogóle nie mają własnego serwisu w Internecie, natomiast większość sądów apelacyjnych i okręgowych oraz wojewódzkich sądów administracyjnych używa równolegle dwóch stron: własnej oficjalnej strony www i serwisu BIP. Na ogół żadna z nich nie zawiera najważniejszych dla obywatela informacji, wiele nie spełnia kryteriów dostępności dla niepełnosprawnych – brak tzw. mówiących przeglądarek, ich grafika jest przestarzała i nieczytelna, a część zaśmiecają zbędne informacje, jak prognoza pogody czy nawet, umieszczane bez wiedzy władz sądu, linki do stron pornograficznych.

Jak wynika z ostatniego raportu Fundacji FOR, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Komitywa.com, które przeprowadziły ranking stron internetowych sądów w Polsce, serwisy sądów nie są użytecznym narzędziem dla przeciętnego obywatela, osób z branży prawniczej, ani tym bardziej dla mediów. Brakuje w nich informacji o wydarzeniach z życia sądu czy głośniejszych sprawach, a w przypadku sądów apelacyjnych i-wokandę wprowadziły dotychczas tylko 2 z 11 sądów.

Pobierz raport (plik .pdf, 2,16MB)

Zobacz także: