Jesteś tutaj: strona główna » Page » 2

Szkolenia: badania użyteczności

Zgodnie z zapowiedziami z blipa, uruchamiamy progam szkoleń. Poniżej wstępna wersja programu szkolenia przewidzianego na koniec października. Zapraszam do wyrażania opinii i zgłaszania własnych potrzeb szkoleniowych. Szkolenie z badań użyteczności będzie przeprowadzone w Warszawie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować analogiczne w dowolnym mieście. Szczegóły organizacyjne wkrótce. Oto podstawowe założenia:

Temat szkolenia: badania użyteczności
Czas trwania: 3 dni
Miejsce szkolenia: Warszawa
Forma: wykład i warsztaty
Wielkość grupy: nie mniej niż 10, nie więcej niż 20 osób
Cena: 3000 netto per osoba (obejmuje 3 dni szkoleń, lunch, bez noclegu)

Dzień 1: teoria

  • Zastosowanie badań w projektach interaktywnych
  • Metody badawcze
  • Laboratorium badacza
  • Przebieg procesu badawczego
  • Określenie celów badania
  • Definiowanie rodzajów pozyskiwanych danych
  • Określanie sposóbów pozyskiwania danych
  • Określanie liczebności grup
  • Przeprowadzenie rekrutacji
  • Przeprowadzenie badania
    • Organizacja
    • Prowadzenie badania
    • Rejestracja danych
  • Przetwarzanie danych
  • Prezentacja danych

Dzień 2: warsztat

  • Zaprojektowanie i organizacja badania
  • Przeprowadzenie badania z użytkownikami

Dzień 3: warsztat

  • Analiza materiału badawczego

Zachęcam do śledzenia mojego mikroblogu na Blipie – wkrótce programy pozostałych szkoleń. Przewiduję teoretyczne podstawy użyteczności z warsztatem projektowania oraz temat wdrażania procesów projektowania zorientowanego na użytkownika w organizacji.

Blipboard – reklama z inicjatywy internautów

blipboard

Z interesującą inicjatywą wyszedł Łukasz Felsztukier, na blipie znany jako elcukro. Użytkownicy blip.pl mieliby wypromować ów mikroblog własnym sumptem, organizując kampanię outdoor. Ciekaw jestem, czy coś z tego wyniknie, osobiście chętnie zmontuję event w Warszawie, oparty na pomysłach Graffiti Research Lab – projekcja stream’u blipa w jakimś uczęszczanym miejscu. Przechodnie wyposażeni w komórki mogliby wysyłać wiadomości “prosto na ścianę”.

Zachęcam do śledzenia tagu #blipboard. W przyszłym tygodniu zaplanowane spotkanie “projektowe” ;) Wpis być może mało tematycznie związany z UX, ale mam nadzieję, że się czytelnicy nie obrażą.

Lista lektur: blogi UX

Budujemy listę blgoowych lektur obowiązkowych na userexperience.pl.

http://userexperience.pl/lista-lektur-blogi/

Katalog firm i specjalistów

Na potrzeby budowanego projektu http://userexperience.pl tworzę obecnie dwa katalogi – firm wyspecjalizowanych w ux/usability (bądź posiadających wyodrębniony dział), oraz kolejny – specjalistów z branży. Proszę zainteresowanych o zgłoszenia, zawierające minimum:

w przypadku firm:

  • nazwę firmy
  • dane kontaktowe (telefon, mail, ew. dane działu sprzedaży)
  • formę działalności
  • zakres działania (tylko ta część, która dotyczy ux/usability
  • najważniejsi klienci/projekty

w przypadku specjalistów:

  • imię i nazwisko
  • profil w Goldenline bądź Profeo (jeżeli posiada)
  • informacje o doświadczeniu, najważniejszych projektach, klientach (jeżeli nie ma w profilach)
  • status zawodowy – wolny strzelec czy pracodawca (jeżeli nie ma w profilach)
  • dane kontaktowe

Krótki notki (do 600 znaków) na temat firmy/specjalisty również mile widziane.

Zastrzegam sobie prawo do arbitralnej oceny, weryfikacji i niepublikowania wybranych pozycji.

Dane przesyłajcie na adres eof /at/ offline.pl, na wszelkie pytania odpowiadam także pod gg# 2765.

Zmiany na offline.pl

Oto nowa wersja layoutu serwisu. W najbliższym czasie pod adresem offline.pl odnajdziecie wizytówkę firmy, natomiast działalność blogowa przeniesiona zostanie pod adres http://userexperience.pl. Oprócz blogu, pod tym ostatnim adresem także sporo nowych rzeczy, szczegóły niebawem.

Komentarze do szablonu mile widziane, autorem jest Łukasz Ściborowski.

nowy szablon serwisu, kliknij, aby powiększyć

nowy szablon serwisu, kliknij, aby powiększyć

IAB krytycznie o polskim usability

Mam pewien problem. Zwywkle za ocenę cudzej pracy pobieram wynagrodzenie i poza okazjonalnymi komentarzami dla prasy branżowej staram się nie wylewać publicznie pomyj. Ostatnio nie znalazłem czasu nawet na pochylenie się nad nowym layoutem interaktywnie.com – tak Krzysiu, jest mi bardzo głupio. Tymczasem dużo szumu wywołuje doroczny raport IAB, a konkretnie – krótki rozdział na temat usability. Postanowiłem mimo wszystko przyjrzeć się efektom pracy kolegów z IAB…

Badania użyteczności są zawierane w ramach budżetów marketingowych lub w ramach poszczególnych projektów informatycznych. Praktyka wskazuje, że wiedzę na temat użyteczności pozyskuje się obecnie poprzez klasyczne badania marketingowe (IDI, FGI, ankiety, CATI). Rozwój badań usability w Polsce może nastąpić wtedy, gdy będą one zlecane wyspecjalizowanym firmom.

Teza słuszna. Rozwój rynku jest warunkowany świadomością klientów, którzy jak dotąd nader często zlecają badania użyteczności największym firmom badawczym, realizującym projekty z wykorzystaniem “tradycyjnych” metod, nie zawsze dobrze dopasowanych do specyfiki. Wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie jeden z kolejnych ustępów raportu:

Mody w Polsce
W Polsce usability jest już nie tylko modą, lecz także wymogiem. Nowością są badania związane z optymalizacją sprzedażową, badania użyteczności na komórkach czy badania emocji wspierane o metody neurofizjologiczne. Audyty ekspertów pomimo powierzchownej roli są w Polsce względnie tanie i służą jako wstępne rozpoznanie problemów użyteczności. W Polsce co prawda brak jest wyspecjalizowanych firm od użyteczności, ale potencjał rynku dostrzegły zachodnie firmy sprzedające profesjonalny sprzęt badawczy.

Bardzo przepraszam, ale trudno jest pojąć intencje autora, któremu z litości odpuszczę wymienianie nazw wyspecjalizowanych podmiotów na rynku. Wydźwięk jest fatalny, a szkoda została wyrządzona, powyższe wnioski są już cytowane (choćby przez Internet Standard). Trudno zrozumieć to wszystko inaczej niż na zasadzie – rynek jest w powijakach, a rozwinie się kiedy klienci będą mieli do dyspozycji wyspecjalizowane firmy, których obecnie brak.

Dalej jest równie ciekawie:

Problemy rynku, perspektywy rozwoju usability, próby integracji tej dziedziny z innymi
Na rynku brakuje wysoko wykwalifikowanych ekspertów od usability. Nie ma instytucji prowadzących dokształcanie w tej dziedzinie. Zaawansowane publikacje dostępne są wyłącznie po angielsku.

Warto pochylić się nad tym akapitem. W pierwszym odruchu protestu chciałoby się wygłosić kolejne ciepłe słowo o wiedzy autora. W końcu jest już parę kierunków kształcących pod odpowiednim kątem, w tym interdyscyplinarna kognitywistyka. Z drugiej strony, na rynku brakuje trochę studiów podyplomowych – umożliwiających wymienione dokształcanie. Co do wysoko wykwalifikowanych ekspertów i anglojęzycznych publikacji – może nadszedł czas uderzyć się w piersi? Zwykle cytujemy, a nie jesteśmy cytowani, a poza PR’owo zorientowanymi raportami nie za wiele wyszło spod naszych klawiatur wyników badań, które nadają się do szerokiego cytowania. Na kilku uczelniach są zapewne kandydaci na polskich Normanów, ale dlaczego nikt o nich dotąd na świecie nie słyszał? Jeżeli autorzy raportu IAB piszą bzdury, czas zacząć ich o tym przekonywać… Wylewanie żali w komentarzach na interaktywnie.com to jeszcze nie to samo ;)

Na szczęście, jest szansa, że zacznie się coś dziać w tej sprawie. Powstała grupa robocza usability w IAB – być może za rok raport będzie bardziej korzystny dla branży. Sęk w tym, żeby nie tylko kształtować opinie od wewnątrz tej organizacji, ale zacząć publikować. Albo zginąć – jak mawiają w USA.

Syndrom brzydszej koleżanki

Pisałem jakiś czas temu o ograniczeniu wolności wyboru użytkownika. Cytowany w notce Barry Schwartz dowodził, że wybór spośród wielu możliwości rodzi frustrację klienta, który poszukując najlepszych dostępnych na rynku rozwiązań, nie wychodzi ze sklepu zadowolny i przekonany, iż ostatecznie podjął słuszną decyzję.

Human Factors International opublikowało właśnie kolejny dokument o “projektowaniu perswazyjnym” – From Convincing to Converting. Applying the science of persuasive design to architect the decision space. Poza rozdziałem potwierdzającym tezy Schwartza, w artykule także ciekawa część na temat prezentowania nieaktrakcyjnej alternatywy dla produktu, który chcemy sprzedać. To musi działać (będzie seksizm) – wszyscy (panowie) pamiętamy pewnie najładniejsze koleżanki ze szkoły, które miały zwyczaj dobierać sobie brzydszą towarzyszkę dla kontrastu ;-)

Wracając do tematu – HFI cytuje wyniki badań Dana Ariely, autora książki Predictably Irrational. Ariely zaprezentował studentkom MIT zestawy zdjęć mężczyzn, zadając pytanie, z którym wolałyby się umówić na randkę. Wybierając wśród dwóch atrakcyjnych w podobnym stopniu Toma i Jerry’ego, kobiety wskazywały każdego z panów z podobną częstotliwością. W kolejnym etapie, panie miały do wyboru te same dwie fotografie, uzupełnione o trzeci wizerunek – Toma – w wersji mniej atrakcyjnej.
Jak się okazuje, w takim przypadku kobiety w zdecydowanej większości wybierały przystojną wersję Toma. Analogicznie, w przypadku prezentacji zdjęć “przystojnego Toma”, “przystojnego Jerry’ego” oraz brzydszej wersji tego ostatniego, wybierany był przystojniak Jerry.

Ariely sugeruje, iż wybór spośród trzech możliwości był związany z postawieniem wyraźnego kontrastu pomiędzy przystojną, a nieatrakcyjną wersją Toma. Mając do dyspozycji zbiór elementów o podobnych atrybutach poszukiwać mamy takich par, które pozwalają na łatwe porównanie.

“Projektanci perswazji” – według autorów publikacji – wykorzystywać mogą opisany efekt do wpływania na decyzje odbiorców. Podaje przykład prezentacji różnych pakietów subskrybcji tytułu prasowego.

W pierwszym przypadku, użytkownicy wybierają spośród:

  • subskrybcji online (USD 59), oraz
  • subskrybcji online i wersji drukowanej (USD 125)

W takim przypadku 68% użytkowników wybiera korzystniejszą dla nich tańszą wersję. Dodajmy jednak “brzydkiego Toma”:

  • subskrybcja online (USD 59)
  • wersja drukowana (USD 125)
  • subskrybcja online i wersja drukowana (USD 125)

Konsekwencja? Uwaga klientów skupiła się na wyborze pomiędzy drugą i trzecią opcją – 84% użytkowników wykupiło droższą wersję.

W jaki sposób opisane mechanizmy podejmowania decyzji powinny wpływać na projektowanie aplikacji interaktywnych? Narzucającą się metodą jest osadzanie zbioru elementów w odpowiednim kontekście – jak choćby narzucanie “najbliższego produktu” w cenie wyższej od oczekiwanego przez użytkownika zakresu, a także domyślna prezentacja w porządku malejących cen – zamiast najczęsciej stosowanej “od najtańszego”.

Zobacz:

Biblioteka Cleandesign do Axure 5.5 w formie "custom widgets"

Jak już pewnie zauważyliście, Axure w swojej najnowszej becie umożliwił tworzenie własnych bibliotek widgetów (zobacz: notka u Marka Kasperskiego). Część z Was zapewne korzysta z bibliotek z serwisu acleandesign.com – do tej pory ich używanie wymagało każdorazowego otwierania pliku i kopiowania kontrolek z listy masterów. Ponieważ to dosyć uciążliwe, postanowiłem na swoje potrzeby przekopiować kontrolki do biblioteki widgetów (“widget library”).

Może się komuś przyda, na początek biblioteka “advanced widgets. Uwaga! Plik przeznaczony wyłącznie do Axure 5.5!

Jak tego używać? W ramce “widgets” należy wybrać pozycję “load library”, a następnie wskazać ściągnięty plik.
jak załadować własne widgety do axure 5.5

Biblioteka rozprowadzana jest na licencji “CC Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

Światowy Dzień Użyteczności AD 2008 we Wrocławiu

Oto moje dwie prezentacje. Pierwsza – planowana – o moderowaniu testów użyteczności. Zrezygnowałem z tematu w przekonaniu, że dla sporej części sali będzie wiało nudą. Druga – o zastosowaniu miar ilościowych w badaniach użyteczności.

Będę wdzięczny za szczere komentarze ze strony uczestników i widzów transmisji. Ciekawe, nudne? Przyda się, czy abstrakcja?

Testy użyteczności a miary ilościowe

Na fali nieustającej dyskusji na temat stosowania miar ilościowych w jakościowych bądź co bądź testach z użytkownikami (patrz: ostatnia dyskusja na Goldenline; czytanie wątków nie wymaga posiadania konta), postanowiłem skreślić parę słów na ten temat. Zainteresowanych odsyłam do źródeł, w postaci książki Measuring The User Experience, a także związanej z tematyką i samą książką witryny measuringuserexperience.com. Na początek o wpływie wielkości grup na estymacje na populację. Więcej, jeżeli mi mój trzytygodniowy syn i żona pozwolą ;)

Wielkość grupy a populacja

No właśnie, to budzi najwięcej kontrowersji. Wystarczy 5 osób, czy też lepiej 15. Jak dobrać wielkość próby, nie przywoływać “tego samego co zawsze” wykresu Papy Nielsena na dowód, że 5 osób jednak wystarczy? Spróbujmy odpowiedzieć na parę pytań, które zada klient z działu badań czy marketingu. Kliencie – czytaj i pytaj – następnym razem sprawdź, czy agencja zna tę dobrą (to znaczy moją) odpowiedź ;-)

Zacznijmy od odrobiny statystyki. Kto spał na wykładach, niech doczyta. Kto coś pamięta – proszę o korygowanie i uwagi. Kilka liczb da nam pogląd na to, w jaki sposób wielkość próby wpływa na akceptowalny margines błędu – a to decyzja biznesowa, którą warto podjąć świadomie. Na czym to polega?

Przyjrzyjmy się tak zwanym przedziałom ufności jako funkcji wielkości grupy respondentów. Za chwilę wyjaśnię, czym są przedziały ufności. Zakładamy (bądź – mamy taką wiedzę, analizując wyniki), że około 80% zadań zostało średnio przez użytkowników ukończone z sukcesem.

[table]
wykonanych
zadań liczba
respondentów przedział
ufności 95%
4 5 36-98%
8 10 48-95%
16 20 58-95%
24 30 62-91%
40 50 67-89%
80 100 71-86%
[/table]

Co oznacza powyższe? Możemy stwierdzić z 95% pewnością, iż jeżeli przebadamy na przykład stu respondentów (ostatni wiersz tabeli), a osiemdziesięciu z nich wykonało zadanie z sukcesem, to:

pomiędzy 71, a 86 procent populacji będzie w stanie wykonać to zadanie.

Czyż nie pokochają Was za to klienci?

Popatrzmy, skąd się to wzięło, na konkrentym przykładzie – także z cytowanej wcześniej książki. Powiedzmy, że przeprowadziliśmy 12 sesji badawczych, w których rejestrowano czas wykonania określonego zadania.

Garść cyferek:

[table]
respondent czas w sek
p1 34 średnia 35,08
p2 33 mediana 33,5
p3 28 odchylenie standardowe 11,24
p4 44 min 21
p5 46 max 53
p6 21 liczba sesji 12
p7 22 ufność 6,36
p8 53
p9 22
p10 29
p11 39
p12 50
[/table]

Wszystkie dane powinny być jasne, poza może jedną – wynikiem użycia funkcji “ufność” (ang. confidence) w Excelu. Funkcja ta przyjmuje trzy wartości – arbitralnie dobrane dopuszczalne prawdopodobieństwo popełnienia błędu (przyjęto, że jest to jedna z trzech wartości: 0.01, 0.03 albo 0,05), wartość odchylenia standardowego (w naszym przypadku 11.24) oraz wielkość próby (powyżej: 12).

Co nam daje wartość wynikowa 6.36? Ano tyle, że możemy na podstawie dwunastoosobowej próby estymować z prawdopodobieństwem 95% (bo 100% minus 0.05), iż w pełnej populacji zadanie będzie wykonywane ze średnim czasem 35.08 sekundy, plus minus 6.36 sekundy. A to już może mieć znaczenie dla projektu aplikacji :)

Podsumowując te dwa krótkie przykłady – czasami warto poświęcić chwilę nad Excelem i przeanalizować wartości rejestrowanych wskaźników – jeżeli chcemy wykraczać poza wykrywanie błędów i barier użyteczności. Ale to już kwestia zaplanowania celów testu i świadomości możliwości…

Źródło: