Przez lata projektowania pod rozdzielczość 800×600 ustaliło się, że należy najważniejsze informacje zmieścić w widocznej części okna przeglądarki. Co najmniej w przypadku strony głównej. Milisa Tarquini rozprawia się z tym, jak sama określa – mitem na łamach serwisu boxesandarrows.com. Powołując się na przeprowadzone badania twierdzi, że internauci chętnie odkrywają, co kryje się poniżej na niewidocznych fragmentach strony.
Oto wyniki przytoczonych badań:
- w przypadku 91% wyświetleń stron użytkownicy widzieli suwak przewijania,
- 76% spośród wyświetleń z suwakiem zostało przewiniętych,
- 22% spośród wyświetleń z suwakiem zostało przewiniętych do końca dokumentu.
Jak podkreśla Tarquini, nie zbadano ile czasu użytkownicy poświęcili dolnym obszarom stron, z czym wiązać się może argument o zmniejszonej uwadze internautów – wyłącznie skanujących przewijane fragmenty.
Klucz do sukcesu tkwić ma w odpowiednim zaprojektowaniu obszaru odpowiadającego krańcom przeglądarek w najpopularniejszej rozdzielczości. Jeżeli zaplanujemy tam treści wizualnie sugerujące istnienie kontynuacji po przewinięciu, zachęcić może to użytkowników do przewijania. Rzecz jasna, kluczowe elementy nadal pozostać powinny w widocznym od razu oknie przeglądarki.
Niewątpliwą zaletą jest brak konieczności upychania wszystkiego na małej powierzchni – czy to dla 800×600, czy to dla 1024×768 pikseli.
Więcej:
Warto także rozważyć stosowanie coraz bardziej popularnego rozwiązania przy przewijaniu, tzn. doładowywania się strony w miarę przewijania w dół. Rozwiązuje to problem długości strony w ogóle i działa tylko wtedy kiedy trzeba – tzn. w sytuacji gdy ktoś suwakiem „jedzie” w dół
D.
[...] czas temu na offline.pl Eryk Orłowski opublikował tekst Skończmy z mitem nieprzewijających użytkowników. W nawiązaniu do tego chciałbym dorzucić swoje trzy grosze na temat przewijania ekranu. Najpierw [...]