[aktualizacja] W tak zwanym międzyczasie Marek Kasperski obwieścił „Koniec Freudowskiej usability” – od dziś nie pytamy respondenta o erotyczne sny, tylko zaglądamy zaglądamy mu prosto do mózgu
Czyli w miejsce starej maksymy „patrz co robią Twoi użytkownicy, nie słuchaj co mówią” mamy nową – „badaj, na co patrzą Twoi użytkownicy, zanim w ogóle pomyślą o tym, żeby mówić”
To rzecz jasna dobry kierunek, ale nie uśmiercałbym interpretacji użytkowników. Widziałem case studies, w których świeżo po zarejestrowaniu ścieżki wzroku użytkownika prezentowano mu wyniki, z prośbą o interpretację, pozyskując w ten sposób dodatkowe informacje. Mamy zamiar spróbować i tego w Komitywie
ps/ uzupełniłem badanie o kilku nowych respondentów, wrzuciłem lepsze obrazki plus trochę nowych [/aktualizacja]
To się nie mogło inaczej skończyć – więcej niż jedna nowa zabawka elektroniczna na biurku…
Just for fun, nic więcej – pełne badanie to nieco więcej niż proste wygenerowanie mapy cieplnej.
Maksymalizacja po kliknięciu.




























































Cieszy mnie Twoje i Marka podejście to woda na nasz młyn
Już szykujemy dla Was zintegrowane badania pomiarowe
Fajny artykuł, ja właśnie jestem na etapie tworzenia domowego eyetrackera, także na potrzeby uczelniane. Jeśli byłaby taka możliwość chętnie zapoznałbym się z dokumentacją czy częścią softwarową.
Dzięki i Pozdrawiam