
Z interesującą inicjatywą wyszedł Łukasz Felsztukier, na blipie znany jako elcukro. Użytkownicy blip.pl mieliby wypromować ów mikroblog własnym sumptem, organizując kampanię outdoor. Ciekaw jestem, czy coś z tego wyniknie, osobiście chętnie zmontuję event w Warszawie, oparty na pomysłach Graffiti Research Lab – projekcja stream’u blipa w jakimś uczęszczanym miejscu. Przechodnie wyposażeni w komórki mogliby wysyłać wiadomości „prosto na ścianę”.
Zachęcam do śledzenia tagu #blipboard. W przyszłym tygodniu zaplanowane spotkanie „projektowe”
Wpis być może mało tematycznie związany z UX, ale mam nadzieję, że się czytelnicy nie obrażą.
Comments 5
Inicjatywa ciekawa, ale… czy właściciel Blipa, Gadu-Gadu, naprawdę nie ma pieniędzy na promowanie swojej własności? Na codzień wszyscy klną na GG, że wszędzie wciska swoje reklamy i że żąda opłat za korzystanie z mobilnej wersji komunikatora. A teraz mamy się składać na reklamę ich własności? Ee…
Posted 31 lip 2009 at 17:59 ¶Nie wydaje mi się, żeby komukolwiek chodziło o ratowanie budżetu promocyjnego korporacji
Nie sądze także, żeby samo GG chciało w ten sposób dorabiać… Choć idea kusząca – po user generated content i advertisment czas na user financed advertisment
Dobre na czas kryzysu.
Dla mnie fajne jako casus inicjatywy oddolnej.
Posted 31 lip 2009 at 18:09 ¶Pytanie tylko czy to nie pójdzie o krok za daleko. Bo jakkolwiek mogę dla „mojego” mikrobloga zalinkowac go tu i tam, wrzucić jakiś dziwny opis pod profilem, czy chwalić się gdzie się da nim, tak nie wyobrażam sobie sięgania do kieszeni w imię jakiejś „big idea”.
Niemniej – bedac w branży wizerunkowej – nie dziwię się samemu pomysłowi i jego konsekwencjom – wręcz trzymam zań kciuki.
Powodzenia.
Posted 03 sie 2009 at 10:49 ¶BJ
cyt.
Użytkownicy blip.pl mieliby wypromować ów mikroblog własnym sumptem, organizując kampanię outdoor. Ciekaw jestem, czy coś z tego wyniknie, osobiście chętnie zmontuję event w Warszawie, oparty na pomysłach Graffiti Research Lab…
Piękna polszczyzna. Warto jeszcze wspomnieć o web development i transakcjach fraudowych.
Aha i nie zapomnieć wyprowadzić doga na łoka.
Język szkoleń…
Ale pozdrawiam!
Don Norman – rządzi (żeby nie powiedzieć RULEZ)
Seee ya
Posted 09 sty 2010 at 21:50 ¶To prawda, że wyszło bełkotliwie. Zrobiła się ze mnie językowa łajza, powinienem nad tym popracować. Zapewne znalazłbyś w serwisie więcej takich kwiatków, ale mam nadzieję, że przynajmniej od czasu do czasu treść merytoryczna wynagradza brak staranności redakcyjnej… Będę pisać częściej, więc jest szansa, że wynagradzać będzie
ukłony
Posted 10 sty 2010 at 23:30 ¶Post a Comment